Ostatnio wielu rodziców i pedagogów zastanawia się, czy wysokie technologie są szkodliwe dla dzieci? Dziecko nie chce jeść? - Włączmy mu gierkę lub bajkę. Wszak musi jeść, coś trzeba zrobić - zająć oczy i mózg, a wtedy nie zauważy łyżeczki wkładanej do buzi
i odruchowo przełknie.

Dziecko marudzi? Włączmy mu bajkę i możemy sobie przeglądać strony w Internecie, albo ugotować, posprzątać, wyprać.

Dziecko chce wyjść na dwór? Trzeba je pilnować? - Lepiej niech pogra w jakąś rozwijającą grę na laptopie, tablecie czy telefonie. Jest pod bokiem, nie trzeba się o nie martwić, sprawdzać co robi i gdzie poszło.

Dziecko chce z nami się bawić? - Mój Boże, jesteśmy zmęczeni, nie mamy czasu, musimy zająć się tyloma ważnymi sprawami. Pokażemy mu w telefonie śmieszne filmiki, niech się cieszy.

   A w ogóle, nasze dziecko powinno być sprytne w tych nowych technologiach, bo to obecnie najlepiej rozwijająca się branża i dająca w przyszłości gwarancje zarobków, pozycji, kariery. Niech się uczy od małego, potem tylko mu się to przyda. To nie wszystkie postawy rodziców, no i trochę przerysowane, ale niestety częste.

 Który z rodziców śledzi najnowsze doniesienia na temat neurobiologii mózgu i odkryć związanych z wpływem technologii na rozwój młodego mózgu? Rodzice rozglądają się wokół i widzą, że faktycznie komputer jest wszędzie: w szkole, sklepie, fabryce, urzędzie, uczelni, służbie zdrowia. To nic, że pełni on w większości tych miejsc rolę głównie narzędzia do zapisywania danych, ale trzeba z niego umieć korzystać. I nie wiadomo dlaczego powstaje przekonanie, podobnie jak o nauce języków obcych, że czym wcześniej zaczyna się przygodę z daną dziedziną, to lepiej. Nic bardziej mylnego i w jednym i w drugim przypadku.

 Znając przebieg rozwoju dziecka, należy wyciągnąć odpowiednie wnioski: dziecko potrzebuje ruchu, kontaktu z drugim człowiekiem, badania wszystkimi zmysłami przedmiotów i otoczenia - stymulacji zmysłowej, wzorów do naśladowania, więzi emocjonalnej, więzi fizycznej( przytulanie), jasnych i najlepiej w miarę stałych zasad, wyznaczania granic, wsparcia w sytuacjach trudnych, zrozumienia, wyznaczania celów, uczenia ról społecznych. Dlatego tak jak nie da się wychować zdrowego człowieka karmiąc go tylko chlebem, tak nie da się wychować dziecka na sprawnego dorosłego dostarczając mu bodźców jednego rodzaju- wzrokowych i słuchowych.

  Widząc drastyczną różnicę w zachowaniu i funkcjonowaniu dzieci obecnie i trzydzieści lat temu, zaczęłam szukać odpowiedzi na pytanie, czy to jest moje subiektywne wrażenie, że obecne dzieci przejawiają więcej trudnych, nieprawidłowych zachowań niż dawniej, czy faktycznie tak jest? I co może na to wpływać? Wpadł mi w oko tekst na ten temat:  (https://centrummetodykrakowskiej.pl/blog/wplyw-wysokich-technologii-na-rozwoj-dziecka/) jak i świetny wywiad:

 (https://holistic.news/kiedy-dziecko-moze-zaczac-korzystac-z-nowych-technologii/) z prof. zw. dr hab. Jagodą Cieszyńską, która kieruje Katedrą Logopedii i Zaburzeń Rozwoju w Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Jest psychologiem i logopedą. Zacytuję fragment ze strony Centrum Metody Krakowskiej:

 

Małe dzieci oglądające telewizję od kilkudziesięciu minut do kilku godzin dziennie charakteryzują się:

  • stanem ciągłego rozkojarzenia, rozproszenia uwagi,
  • sporadycznymi reakcjami na własne imię,
  • opóźnieniem lub całkowitym brakiem rozwoju mowy,
  • niechęcią do słuchania czytanych tekstów lub oglądania obrazków statycznych (np. ilustracji w książeczkach),
  • brakiem wspólnego pola uwagi,
  • brakiem gestu wskazywania palcem.

Z czasem zaburzenia dzieci narażonych na stymulację wysokimi technologiami pogłębiają się.

U dzieci tych zaobserwować można:

  • trudności lub całkowity brak rozumienia poleceń,
  • komunikowanie się za pomocą krzyku lub płaczu,
  • brak zainteresowania książkami, obrazkami statycznymi,
  • brak respektowania reguł społecznych,
  • trudności w kontaktach w grupie rówieśniczej,
  • niepełne rozumienie języka,
  • zaburzenia koncentracji, nerwowość, nadpobudliwość, agresywność, brak kontroli nad negatywnymi emocjami,
  • przemęczenie związane z szybko zmieniającymi się i migoczącymi obrazami,
  • zaburzenia snu (płacz, krzyk),
  • zaburzenia odżywiania.

Przeraża? Owszem, i jako neurologopeda widzę coraz więcej takich dzieci. I terapia nie jest łatwa ani nie przebiega szybko. Zachęcam do przeczytania zwłaszcza artykułów
i wysłuchania wykładu prof. Cieszyńskiej pod podanymi adresami, a wszystkich rodziców małych dzieci do pogłębienia tematu przez kolejne lektury, a najlepiej do odseparowania dzieci od wysokich technologii, przynajmniej do trzeciego roku życia.

 

Literatura:

 

Przygotowała : Elżbieta Sulich-Bekta, neurologopeda PSWMiS w Pile.

 

Zaburzenia Przetwarzania Słuchowego (APD- Auditory Processing Disorders) to dla wielu ludzi zupełnie nowa rzecz i trudno się temu dziwić, bo tak naprawdę więcej o tym zaburzeniu zaczęło się mówić w Polsce dopiero niedawno. Wcześniej mówiło się głównie
o Centralnym Zaburzeniu Przetwarzania Słuchowego, które było wynikiem mikrouszkodzeń Centralnego Układu Nerwowego, a obecnie pojawił się termin wyżej  podany i dotyczy sytuacji, gdzie nie stwierdza się  lub nie można stwierdzić uszkodzeń CUN, a pewne objawy wskazują, że dziecko mimo prawidłowego słuchu ma trudności:

  • ze skupieniem się na głosie nauczyciela,
  • z dobrym słyszeniem w szumie,
  • rozpoznawaniu podobnie brzmiących głosek jak p/b, t/d i takim też ich zapisywaniem,
  • z rozumieniem  poleceń,           
  • w czytaniu, polegające na niewłaściwym łączeniu głosek w wyrazy,
  • z koncentracją uwagi,
  • w konstruowaniu płynnych wypowiedzi,
  • z estetycznym, bezbłędnym pismem.

Tak więc  Zaburzenia Przetwarzania Słuchowego mogą objawiać się przede wszystkim:

  • opóźnionym rozwojem mowy,
  • ograniczonym rozumieniem mowy, gdy nie jest kierowana bezpośrednio wprost do odbiorcy i/lub częstym nieprawidłowym zrozumieniem pytań i poleceń, szczególnie, gdy są długie i skomplikowane,
  • zaburzoną intonacją (mowa monotonna, cicha, albo odwrotnie bardzo szybka i zbyt głośna),
  • nadwrażliwością na dźwięki,
  • zmęczeniem po przebywaniu w głośnym środowisku,
  • częstymi bólami głowy,
  • zaburzoną koncentracją, krótką zdolnością utrzymywania uwagi,
  • nadmiernym zwracaniem uwagi na bodźce słuchowe, które nie są istotne,
  • osłabioną pamięcią słuchową (na przykład trudności z zapamiętaniem i/lub powtórzeniem usłyszanej informacji), trudności z uczeniem się na pamięć i zapamiętywaniem sekwencji dźwięków (na przykład nazw dni tygodnia, miesięcy czy tabliczki mnożenia),
  • błędami ortograficznymi typu słuchowego,
  • trudnościami w nauce języków obcych,
  • nadmierną potrzebą hałasowania,
  • skupieniem się na głosie nauczyciela, a nie na słyszanych treściach,
  • brzydkim pismem,
  • trudnościami w czytaniu, polegającymi na niewłaściwym łączeniu głosek w wyrazy,
  • trudnościami z dobrym słyszeniem w szumie,
  • myleniem podobnie brzmiących głosek jak p/b, t/d i takim też ich zapisywaniem,
  • brakiem umiejętności konstruowania płynnych wypowiedzi,
  • koniecznością kilkakrotnego powtarzania poleceń.

Uważa się, że u  wielu uczniów z trudnościami w uczeniu się, z dysleksją, zaburzeniami uwagi i zachowania występują zaburzenia przetwarzania słuchowego i to one są przyczyną opóźnień lub trudności w nauce czy zachowaniu.

 

Co może być przyczyną Zaburzeń Przetwarzania Słuchowego?

„Niewątpliwie na fakt zwiększenia ilości dzieci, które mają problemy z percepcją słuchową

przy prawidłowej czułości słuchu ma wpływ szybki rozwój społeczeństwa informacyjnego w ostatnich latach. Nadmierna stymulacja bodźcami wzrokowymi oraz słuchowymi (internet, gry komputowe, telewizja) powoduje, że przekroczone są możliwości percepcji dziecka
i zaburzony jest proces nabywania umiejętności komunikowania się. Nadmiar bodźców upośledza możliwości filtrowania i selekcji informacji, a w konsekwencji prowadzi do zaburzeń koncentracji uwagi. Przyczynia się do tego również  ograniczenie czasu spędzanego na bezpośrednich rozmowach pomiędzy dziećmi i rodzicami oraz rówieśnikami. Rozmowy bowiem doskonalą umiejętności utrzymania uwagi na dłuższych wypowiedziach
i zrozumienia ich treści, uczą formułowania myśli i ich ekspresji oraz doskonalą odczytywanie ładunku emocjonalnego wypowiedzi (prozodia).Zaburzenia przetwarzania słuchowego mogą być również wynikiem tzw. deprywacji słuchowej, gdy przez miesiące  
a nawet lata obecny jest nawet niewielki niedosłuch spowodowany zaburzeniami w części obwodowej narządu słuchu. Najczęściej jest to wynik przewlekłego wysiękowego zapalenia ucha środkowego. Również zbyt późne lub niewłaściwe protezowanie ubytków słuchu aparatami słuchowymi może mieć podobne następstwa. Niekorzystny wpływ na możliwości przetwarzania informacji i koncentracji uwagi ma również niedotlenienie w czasie snu najczęściej z powodu przerośniętego migdałka gardłowego.” - Dr n. med. Andrzej Senderski Ośrodek Audiologii, Foniatrii i Laryngologii, Instytut Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Otolaryngologia 2014, 13(2): 77-81

Oczywiście nie są to jedyne przyczyny, podejrzewa się, że   przyczynami APD (Auditory Processing Disorders)  może być też:

  • wcześniactwo,
  • niedotlenienie w czasie porodu,
  • częste zapalenia ucha środkowego,
  • genetyczne dyspozycje -  dysleksja.

Ważną wiadomością jest ta, że można dzieciom z APD pomóc:

  1. Poprzez poprawę środowiska akustycznego- „Rozwiązania, które są korzystne dla wszystkich uczniów, a nie tylko dla tych z APD, to wyciszenie i zlikwidowanie pogłosu w klasach za  pomocą dźwiękochłonnych materiałów oraz usunięcie urządzeń emitujących niepotrzebne dźwięki np. wyciszenie komputerów. Najnowsze badania wskazują na korzystny wpływ używania systemów wspomagających słyszenie, które poprawiają zrozumiałość mowy nauczyciela na tle hałasu klasy (Amigo Star, Edu-Link ). U uczniów używających w klasie system FM obserwowano poprawę w zakresie koncentracji uwagi, wyników w nauce, poprawy zachowania i poczucia własnej wartości.”- podaje dr n. med. Andrzej Senderski.
  2. Poprzez treningi słuchowe. Takie treningi prowadzone są przez przeszkolonych terapeutów - więcej na ten temat na stronie https://neuroflow.pl/pl/

 

Opracowała: Elżbieta Sulich-Bekta - neurologopeda, logopeda.